Sentymentalna podróż po Łodzi

Kwiecień 26th, 2011 § 2 komentarzy

Tytuł tego wpisu to jednocześnie tytuł albumu, który wpadł w moje ręce kilka miesięcy temu. Zawiera on zbiór fotografii Łodzi wykonanych w dwudziestoleciu międzywojennym przez Włodzimierza Pfeiffera. Pozostajemy więc w klimacie dokumentów dawnych metropolii, których omawianie zacząłem od Paryża Eugene Atgeta, kontynuowałem Londynem w obiektywach fotografów Society for Photographing Relics of Old London, a który to temat znakomicie podjął Apan pisząc o Wilnie Jana Bułhaka.

Pan Pfeiffer, odróżnieniu od wyżej wymienionych autorów, nie był zawodowym fotografem. Był amatorem, a w więc, wnioskując po etymologii tego słowa (łac. amo, amare – kochać), pasjonatem tego, co robił. Choć jego działalność była raczej nastawiona na popularyzowanie Łodzi wśród mu współczesnych (jego fotografie zdobiły czasopisma, książki i pocztówki), zawdzięczamy mu bezcenny dokument Łodzi, której albo po prostu nie ma, albo zmieniła się nie do poznania, w przeważającej części przypadków niestety na gorsze.

Dość gadania. To jak, gotowi mały spacer po przedwojennej Łodzi?

Zaczynamy od budynku, który mijam codziennie na rowerze w drodze na uczelnię. Ulica Jaracza 71. Istnieje do dziś, niestety wskutek zmiany zabudowy wokół niego nie wygląda już tak efektownie – dopóki nie zobaczyłem tej fotografii nie byłem świadom, że codziennie mijam kawał tak porządnej, przedwojennej architektury (budynek powstał w 1927 roku).

Ulicą Jaracza dochodzimy do Piotrkowskiej. Chyba każdy ją zna, ale raczej nie w takim kształcie jak na zdjęciu. Wyobraźcie sobie, że kiedyś nie był to na wpół opustoszały pseudo-deptak, ale tętniąca życiem arteria z tramwajami jeżdżącymi pośrodku (zdjęcie to dedykuję więc tym, którzy twierdzą, że na tramwaj na Pietrynie nie ma miejsca). Widoczny Hotel Grand, wówczas jeden z najbardziej luksusowych przybytków w Polsce, a nie bezgwiazdkowy obiekt noclegowy, miał dodatkowo najwyższe piętro, które w trakcie okupacji spłonęło.

Zejdźmy na chwilę z ruchliwej ulicy i schrońmy się w jednym z podwórek. W ich kwestii widać pewien postęp w porównaniu z międzywojniem. Wówczas były to praktycznie bez wyjątku miejsca o wiele mniej okazałe od wielkomiejskiej Piotrkowskiej. Dziś wiele takimi pozostało, niektóre jednak to prawdziwe perełki – wyremontowane, ze sklepami, restauracjami, kawiarniami i lokalami usługowymi dla nieco bardziej “wtajemniczonych”.

Wracamy na Piotrkowską i idziemy na północ dochodząc do placu Wolności. Widocznych na zdjęciu przepięknych latarni przed Muzeum Etnograficznym i klombów niestety już nie ma.

Idźmy dalej na północ. Widoczna hala targowa przy ulicy Ogrodowej już nie istnieje. Istnieje za to Manufaktura mieszcząca się obecnie pod drugiej stronie ulicy.

Opuszczając plac Wolności opuściliśmy dawne Nowe Miasto. Tak jest – Łódź też ma swoje Stare Miasto, a raczej miała zanim nie zostało przygniecione przez bloki mieszkalne, jak ta maleńka, biedna uliczka na Bałutach – ulica Wąska. Warto jednak pamiętać, że Łódź to nie tylko szerokie bulwary rozlokowane na planie szachownicy.

Pozostajemy na Bałutach. Poza ubraniami podobny widok można w tej dzielnicy zobaczyć i dziś.

Najsmutniejsze zostawiłem sobie na koniec. Łódź niezbyt ucierpiała w trakcie wojny, a przynajmniej “niebyt” w porównaniu do Warszawy. Straciliśmy jednak bezpowrotnie prawie wszystkie synagogi (jedyna, jaka się ostała, znajduje się przy ul. Rewolucji 1905 roku), w tym i tę – synagogę staromiejską przy ul. Wolborskiej 20.

To wszystko. Podobało się? Jeśli tak, to polecam zakup książki “Sentymentalna podróż po Łodzi”. Ja zaledwie prześlizgnąłem się po temacie.

Można też odwiedzić blog Retrografie.

Można wreszcie wybrać się na organizowany już wkrótce Fotofestiwal w Łodzi, na którym znajdziemy między innymi wystawę zdjęć tajemniczego pana Jekimenki. Postaram się zdać na blogu relację z całego festiwalu.

Remek

§ 2 Responses to Sentymentalna podróż po Łodzi

  • apan06 pisze:

    Najbardziej zadziwił mnie budynek przy Jaracza, który chyba jest przykładem jak wiele w architekturze zależy od wyeksponowania budynku. Bardzo miło zobaczyć Łódź w latach jej rozwoju. Natomiast co do tramwai sunących po Piotrkowskiej… Również i w Krakowie, kiedyś po rynku jeździły tramwaje, więc widok tramwaju na deptaku w tamtych czasach mnie nie dziwi :)

  • Piotr pisze:

    Od kiedy “Grand” jest “bezgwiazdkowym obiektem noclegowym”?

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Sentymentalna podróż po Łodzi at FeatureFoto.

meta

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.