Londyn. Miasto w (dawnej) Anglii
Marzec 5th, 2011 § 5 komentarzy
Jak może pamiętacie jestem wielbicielem twórczości “fotografa fotografów”, Eugena Atgeta. Przypominam, że temu francuskiemu fotografowi zawdzięczamy unikalne widoki Paryża z przełomu XIX i XX wieku, widoki, które nie istnieją poza płytami szklanymi. Do tej pory tylko słyszałem, że Atget nie był osamotniony w swojej syzyfowej pracy ratowania klimatu miasta od bezpowrotnego zniszczenia – poza nim podobne wysiłki podejmowano w podobnym okresie w innych europejskich miastach. Dopiero niedawno jednak poprzez ciekawy, francuski blog dotarłem do fotografii dawnego Londynu, wykonanych przez grupę fotografów zrzeszonych pod szyldem “Society for Photographing Relics of Old London”.
Stowarzyszenie powstało w 1875 roku w celu udokumentowania istnienia pubu Oxford Arms, który miał zostać wyburzony. Ponieważ jednak projekt spotkał się z pochlebnym przyjęciem prace kontynuowano przez następnych 12 lat. Ich owocem jest bezcenny zbiór 120 widoków nieistniejących obszarów Londynu.
Nie potrzeba oka specjalisty by dostrzec podobieństwa między poniższymi fotografiami a dorobkiem Atgeta: to dokumentacja wielkiej, europejskiej stolicy poczyniona ze świadomością nadchodzących nieuchronnie zmian. Pomimo iż zdjęcia Londynu wykonano nieco wcześniej, technika wygląda na tą samą (technologia używana przez Atgeta była przestarzała już w jego czasach – był jednak zadowolony z rezultatów i nie miał ochoty używać najnowszych zdobyczy ówczesnej techniki). Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że z fotografii Atgeta bije jego geniusz, podczas gdy obrazy londyńskie to “jedynie” solidne rzemiosło. Pozostawiam to jednak waszej ocenie.
Poniżej przedstawiam kilka moich ulubionych fotografii na zachętę, po resztę odsyłam tutaj.



Remek
Chciałoby się, żeby tylko tak wyglądało każde rzemiosło. Patrząc na te zdjęcia zachwyca mnie techniczna poprawność ukazania architektury. Naprawdę na nielicznych zdjęciach budynki lekko przekrzywiają się, nie ma prawie w ogóle jakże częstej perspektywy trójzbiegowej. Wiele zdjęć jest też zrobionych z dużej wysokości. Zachwycające dla tych zdjęć jest dbałość o szczegóły i poprawność.
Główna różnica między tymi zdjęciami a Adgetem dla mnie jest taka, że kiedy patrzę na zdjęcia francuza – widzę miasto. Patrząc na Londyn – budynki.
BTW: Ciekawe, czy w Polsce były podobne akcje. Jedyne co mi przychodzi do głowy to zbiór zdjęć Krakowa pt. “Kraków w czasie okupacji”, jednak tam bardziej ukazani są ludzie, niż miasto jako takie.
“Główna różnica między tymi zdjęciami a Adgetem dla mnie jest taka, że kiedy patrzę na zdjęcia francuza – widzę miasto.”
O, właśnie, pięknie powiedziane.
“BTW: Ciekawe, czy w Polsce były podobne akcje.”
Za jakiś czas mam zamiar napisać o międzywojennych fotografiach Łodzi autorstwa Włodzimierza Pfeiffera.
W takim razie czekam z niecierpliwością a w wolnym czasie poszukam może coś podobnego działo się na terenie miasta Kraków.
[...] ostatnim wpisem Remka o dokumentowaniu Londynu, zacząłem szukać podobnych inicjatyw u nas w Polsce na początku [...]
[...] dawnych metropolii, których omawianie zacząłem od Paryża Eugene Atgeta, kontynuowałem Londynem w obiektywach fotografów Society for Photographing Relics of Old London, a który to temat znakomicie podjął Apan pisząc o Krakowie Jana [...]